Była dokładnie 8:00 kiedy Karolina Price, Samuel Price ich córki Natalia oraz Wiktoria i syn Rick wraz z siostrą dorosłej kobiety, Magdą Lis, stanęli przed nowym domem. Była to niewielka chatka... No dobra, może nie chatka, ale troszkę ją przypominała.
A więc był to niewielki domek troszeczkę przypominający chatkę, w który właśnie mieli zamieszkać. Czyż to nie cudowne? Móc poznać nowe miasto?
Tylko na razie było... kiepsko. Dorośli bez pracy, a dzieci bez przyjaciół, którzy są jednak dla nich w tym wieku bardzo ważni... Ale cóż, początki zawsze są trudne!
Dlatego Samuel wybrał się na poszukiwanie pracy. Od razu wybrał karierę "biznes" i na szczęście od razu zastał przyjęty! To dobre wieści dla rodziny Price!
Za to nasza Magda nie miała tyle szczęścia. Jej marzeniem jest zostanie piosenkarką, ale... Niestety, na razie nie ma takiej możliwości! Jednak panna Lis nie miała zamiaru podjąć innej kariery, oprócz kariery piosenkarki. Cóż, na razie rodzina będzie musiała utrzymywać się z pensji Samuela.
Na Karolinę również nie ma co liczyć. Już od dawna to ona zajmuje się domem, czego skutkiem jest to, iż nie pracuje... Ale zaczyna zastanawiać się nad karierą opiekunki do dzieci. Trochę dorobi dla rodziny, ale czy wtedy będzie miała czas dla dzieci, męża i siostry? Na razie zostawiła więc tę sprawę w spokoju. Została bez pracy.
Natalia i Wiktoria też mogłyby pomóc, ale Natce zależy na wykształceniu i w poniedziałek zapisuje się na dodatkowe zajęcia pozalekcyjne, więc nie będzie miała czasu na pracę, nawet dorywczą. A Wiki... Wiki to Wiki! Jest leniwa, więc raczej nie ruszy się do pracy. W poprzedniej szkole nawet ledwo jechała na dopach! Karolina i Samuel rozważają nawet czy nie wysłać jej do Akademii Sportowej Drybla. Może wtedy łaskawie się ruszy? Tylko na razie brak kasy...
A Rick to przecież dziecko! On ma się uczyć, a nie harować. Chociaż szkoła to też harówka... On ma się cieszyć życiem! Zaraz, ale w szkole nie można się cieszyć życiem... On ma mieć wolne popołudnia! No ale co z zadaniami domowymi...? Zapomnijmy o tym! On nie ma iść do pracy, nie licząc szkoły Rick nie ma pracować! No i zwiedzać miasto tak jak to zaczął robić w biegu... A nie! Wrócił po chwili!
Teraz jeszcze pozostaje pytanie co z Salvajem? Trzeba na nim jeździć, a Natalia, której tylko pozwala się dosiąść, nie może spędzać z nim aż tak wiele czasu w tygodniu. A do tego już dzisiaj ją zrzucił!Ech, coś się wymyśli...
A teraz już koniec myślenia! Co wydarzyło się po podjęciu pracy przez Samuela i braku pracy dla Magdy?
Właściwie to nic szczególnego, poza tym, iż biedną Natalię Salvaje zrzucił ze swojego grzbietu! Co począć z tym koniem? Nie tylko agresywny, ale ma też zadatki na krnąbrnego. Ale na szczęście jest inteligentnym koniem i Natka powinna go szybko nauczyć dobrego zachowania!
Poza tym wszystkim przyszli goście, aby powitać nowych sąsiadów. Pewna blondynka, chyba Jamie czy jakaś tak, zaczęła rozmowę z Samuelem, ale ten szybko wypędził wszystkich z domu.
W tym czasie Karolina zrobiła surówkę i schowała ją do lodówki. Zjedzą ją na obiad...
I tak się stało! Kiedy Natalia wróciła do domu po wyjątkowo krótkiej przejażdżce, skutkującej tylko i wyłącznie obolałymi plecami, Wiktoria brała prysznic, a reszta nasycała się. Gdy Natalia sprzątała przyszła Wiki i wzięła swój talerz, a rodzice dziewczyn poszli razem do łazienki i przygotowywali się do snu. Na szczęście nie robili nic co mogłoby skutkować wpadką!
W tym czasie Rick poszedł do swojego pokoju zdrzemnąć się. Magda poszła w jego ślady. Za to Wiktoria, jako niechlujna dziewczyna, nie raczyła po sobie posprzątać. Zostawiła na stole talerz, który najprawdopodobniej poleży tam do rana. W tym czasie Natalia brała prysznic, a Karolina z Samuelem smacznie spali w swoim łóżku.
Kiedy już większość spała Salvaje nie odmówił sobie miłego galopu w nocy!Później Natalia i Wiktoria już spały w swoim pokoju. Z wolnej łazienki skorzystał Rick, który natychmiast obudził się i wybrał pod prysznic.
No i chwilę później nasz kochany Rick również spał przykryty swoją kołdrą!
Została tylko Magda Lis, która już wkrótce również błądziła w krainie snów...

Salvaje również już odpłynął...
I tak zasnął cały dom.
A także miasto...
I tak oto minął pierwszy dzień w nowym mieście rodzinie Price... Ciekawe co przyniesie jutro?







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz